środa, 30 kwietnia 2008
#72 GRILL PO ŁÓDZKU



Pora rozpocząć sezon na grillowanie! W Łodzi jest ku temu mnóstwo sposobności, ogródków działkowych rozsianych w wielu dzielnicach... Z racji nowych przepisów w święta majowe niemal wszystko będzie pozamykane, więc o rozrywce w Manufakturze możemy zapomnieć... 

Kiedy nadchodzą majowe dni na działkach roznosi się ten niepowtarzalny zapach pieczystego w wymyślnych przyprawach, począwszy od kiełbas po polędwiczki, smakołyki opalają się na prętach, aby po chwili trafić na stół wespół z chlebem, sałatkami i obowiązkowo keczupem/musztardą. Choć jak mawiają wytrawni miłośnicy grilla obowiązkowo jest jeszcze paliwo... i to bynajmniej nie rozpałka pod grill ;)

Na sztuce grillowania się nie znam, więc nie pokuszę się o udzielania rad 'jak przyrządzić tak pyszne mięsko, jakie podał swoim gościom Michał P. z altankowej posiadłości w Łagiewnikach', natomiast jedno wiem na pewno - warto korzystać z wolnych popołudni i wybierać łono natury, zamiast po raz enty przemaszerowywać po Manufakturze, czy zadymionych klubach. A Wy gdzie grillujecie?

-----
Let's start a barbecue season! Grilling is a perfect activity for a 'long weekend'. In Poland we celebrate two public Holidays on the 1st and 3rd of May, so for many people there are four days off! The previous governement passed the bill prohibiting both small shops and shopping malls to be opened on holidays, so Lodzians were forced to change their habits of visiting shopping centres and to choose different form of relax.

Grilling is a fabulous way of socializing and spending time with family and friends. In Lodz there are organized areas of gardens with small houses, which people can buy for recreation or simply gardening. There are also a good place to grill. I love the smell penetrating the early evening air between trees - the yummy smell of barbecuing chicken breasts, ribs, steaks or just sausages

It's an art of cooking and it's all about spices and regulating heat and time. I think it's good to find a Grill Master Chef for a party to be sure everything will be delicious!

17:50, ritalounge , Green
Link Komentarze (5) »
wtorek, 29 kwietnia 2008
#71 AŻ CHCE SIĘ WEJŚĆ



Mam słabość do drzwi i bram, a szczególnie do kowalstwa artystycznego. Jeśli będziecie przechodzić koło Piotrkowskiej 258/260, koniecznie zwróćcie uwagę na kunsztowną metaloplastykę i renesansową sztukaterię.

Jak podaje wikipedia, kamienicę wybudowano w 1895, według projektu Gustawa Landaua-Gutentegera (ileż Łódź mu zawdzięcza!!) Jej właścicielem był fabrykant H. Birnbaum i zarząd spółki Dąbrówka. Budynek 'od zawsze' pełnił nie byle jakie funkcje: przed II wojną światową mieścił się tam konsulat niemiecki, w latach 1980-1981 Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność". W grudniu 1981, po wprowadzeniu stanu wojennego gmach został opieczętowany i przez wiele lat stał pusty. Wtedy też kamienica została podpalona. W trakcie gaszenia pożaru zniszczono oryginalne parkiety, stolarkę i sztukaterie... 
W 2005 wznowiono i zakończono remont kamienicy. Obecnie w budynku działa Centrum Szkoleniowo-Konferencyjne Instytutu Europejskiego im. Alcide de Gasperi (jeden z ojców-założycieli WE) - zamontowano witrażowe drzwi z jego wizerunkiem. 
Szczerze mówiąc działania tej placówki są dość enigmatyczne, ale wierzę, że mimo to są in plus dla zjednoczonej Europy.

-----
I've got a funny weakness - I never pass by architecturally intresting doors and gates without stopping and watching carefully how they were made. Artistic forging is a beautiful form of blacksmith art, I do like unusual railings.

What you can see above is an entrance to the renaissance building at 258/260 Piotrkowska Str. It was built in 1895, designed by Gustaw Landau-Gutenteger. The owner was an industrialiast H. Birnbaum. Before the II WW it was the seat of a german consulate and between 1980-1981 a place of residence of Lodz 'Solidarnosc' (the opposition party in the time of Communism in Poland). The authorities closed it soon after introducing the martial law and later someone set there fire.

It was renoveted in 2005 and nowadays it's a seat of European Institute and 'Alcide de Gasperi training - conference centre'.

poniedziałek, 28 kwietnia 2008
#70 GDZIE W ŁODZI SPOTKAĆ ŁADNĄ DZIEWCZYNĘ?



Wiosna w rozkwicie, a tymczasem prawdziwą ozdobą zbliżającego się wielkimi krokami maja, nie będą kwitnące kasztanowce, lecz pędzące na wykłady, pogrążone w notatkach, roześmiane dziewczyny - studentki Politechniki Łódzkiej. Panie szturmem zdobywają uczelnie techniczne w Polsce i choć to jeszcze nie rewolucja, to są z pewnością coraz bardziej zauważalne na uczelnianym kampusie. 

Na Politechnice Łódzkiej studiuje 19 453 studentów, z czego 36% stanowią dziewczyny. Zdominowały już wydział Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów (76,4%), a także Biotechnologię i Naukę o Żywności (74%), natomiast na wydziale Mechanicznym nadal są zjawiskiem egzotycznym - 8,2%. Dziewczyny! Na Politechniki - naprawdę jest w czym (kim!) wybierać ;)

Na zdjęciu Justyna, studentka 2 roku europeistyki na wydziale Organizacji i Zarządzania PŁ. Teren kampusu PŁ, przed Budynkiem Trzech Wydziałów. 

-----
Eventually we can breathe deeply fresh air. When I think about hot trends this spring, guess what comes into my mind? Female students rushing into classes with scripts in their bags and smile in sightly faces. Girls studying at Technical Universities are not exceptional phenomenons anymore.

There are 19.453 students at the Technical University in Lodz, from which 36% are girls. They are a majority at faculties such as Textile Enigeering and Marketing (76,4%) or Biotechnology and Food Management (74%). Nevertheless the Faculty of Mechanical Engineering is still a men realm (8,2% of girls).

Engineers are in great demand in Europe, so I think girls should take up a challenge and go to Technical Uni. It can be good both for them and boys ;)

The girl on the picture is my friend Justine, almost 21. She studies european course at the Organization and Management faculty of the Technical University in Lodz. 

22:48, ritalounge , Streets
Link Komentarze (5) »
niedziela, 27 kwietnia 2008
#69 HALA SPORTOWA I NIEWYGODNE KRZESEŁKA



Nie mogłam się powstrzymać, aby nie opublikować powyższego zdjęcia. Zawsze, gdy jestem w kinie, albo na koncercie w pewnym momencie odwracam się do tyłu i zamiast śledzić akcję na scenie, wolę patrzeć na ludzi: na ich reakcje, na wyraz twarzy, skupienie lub zamyślenie. Na opisanej wczoraj gali Eska Music Awards miałam niepowtarzalną okazję do napstrykania zdjęć bez konsekwencji na jakie pewnie byłabym narażona w kinie. Swoją drogą jednak zabawne, że na bilecie był umieszczony regulamin, a w nim zakaz wnoszenia sprzętu fotograficznego i napojów alkoholowych... Kolejny nieegzekwowany zakaz. 

Każdy kto był w Hali Sportowej (ul. Skorupki 21) zgodzi się ze mną, że warto przyjść tam na porywające widowisko - w przenośni i dosłownie - krzesła są na tyle niewygodne, a przestrzenie między rzędami ciasne, że dużo lepiej stać, niż siedzieć. Klimat hali jest mocno socjalistyczny, ale przy odpowiednim wysiłku można by zrobić z niej obiekt na miarę naszych czasów. O ile na koncertach, to tak bardzo nie razi (bo można sporo zakryć), o tyle przy okazji wielkich wydarzeń sportowych - ostatnio głównie siatkarskich, odczuwam wstyd, że nasze miasto nie ma odpowiedniej wizytówki. Aż trudno uwierzyć, że w roku 1957 był to NAJNOWOCZEŚNIEJSZY obiekt sportowy w Europie! Halę zaprojektował inż. Witold Prochaska z Politechniki Gdańskiej, a budowa trwała aż 9 lat - rozpoczęto w 1948 roku. Odsyłam do historii na stronie oficjalnej.

Zapewne każdy ma jakieś 'swoje' wspomnienie związane z łódzkim MOSiR-em. Ja wspominam barwne rewie na lodzie 'Holiday on Ice' z lat '90. A Wy?

-----
I couldn't resist uploading today's photo. Still it's Eska Music Awards 2008 ceremony, but this time not the signing star, but the audience. Everytime I'm at the show in the theatre or somewhere else, I turn back and I secretively observe people - I like watching their emotions painted on their faces. Sometimes it's a deep concentration, another time it's a complete dissociation. 

The Sports Hall (21, Skorupki Str.) is not a modern building, honestly speaking it's rather a historical monument and chairs aren't comfortable. Unfortunately the city has no financial resources to modernise it. It was built in 1957 (began in 1948) and designed by Witold Prochaska, engineer from the Technical University in Gdansk. It's hard to believe, but it used to be the most modern sports complex in Europe that time!

Many generations of Lodzians have sweet memories connected with the hall: concerts, shows, political events or fairs. I remember a tour of the skaters group 'Holiday on Ice'. It was marvellous!

22:28, ritalounge , Events
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 kwietnia 2008
#68 ESKA MUSIC AWARDS 2008



Tegoroczna gala ESKA MUSIC AWARDS za nami. I na wstępie trzeba jasno powiedzieć - impreza rozczarowała. W porównaniu do fantastycznej zabawy rok temu, tym razem było sztywno i nudno! I z pewnością ludzie zgromadzeni wczoraj w Hali Sportowej potwierdzą, że opisana przez gazetę.pl atmosfera (Już nikt nie siedział w ciasnych rzędach. Widzowie tańczyli i śpiewali. O dziwo, nie tylko nastolatki, których - rzecz jasna - na widowni było najwięcej. Do zabawy przyłączali się chętnie również ich rodzice.) mało miała wspólnego z rzeczywistością. Owszem, podczas niektórych występów poszczególne osoby w sektorach podrygiwały, a na płycie zdarzały się krzyki i podskoki, natomiast prawdziwej, koncertowej euforii nie było

Był za to bałagan organizacyjny. Podam swój przykład - miałam bilet na sektor, który został zamknięty z przyczyn bezpieczeństwa, więc organizatorzy polecili znaleźć inny sektor, w którym znajdą się wolne miejsca. Oczywiście takich nie było. Ostatecznie zajęłyśmy miejsce w dolnym sektorze, przeznaczonym tylko dla gości z Warszawy (pan ochroniarz był krótkowidzem, bo nie zauważył, że na bilecie mamy inne miejsca), w którym w rezultacie i tak poszczególne osoby musiały stać. Śmiem więc przypuszczać, że biletów i zaproszeń było więcej niż przewidzianych miejsc!!! Hala Sportowa dawno nie przeżywała takiego oblężenia (kolejka ciągnęła się, aż 'za samolot'), zaś do łask wróciła fucha 'koników' oferujących wejściówki.

Sama gala przebiegała podobnie, jak w ubiegłym roku, żenujące żarty prowadzących, nominacje na telebimie, ogłoszenie laureatów (cztery z dziewięciu nagród zdobył zespół FEEL),  przeplatane krótkimi występami gwiazd. Duże wrażenie robiły świetnie opracowane efekty wizualne, tworząc fantastyczną oprawę widowiska. Szkoda, że żadnemu z wykonawców nie udało się złapać kontaktu z publicznością, że choć gościliśmy gwiazdy sporego formatu, to jedyne 'fajerwerki', to te wypuszczane przez pirotechników ze sceny. Żal mi zespołu Manic Street Preachers - podczas ich finalnego występu większość ludzi wychodziła już z hali.

Plusem jest rozmach imprezy, blichtr jaki jej towarzyszy: limuzyny, strefy VIP, transmisja live, mnogość celebrities i fakt, że ma ona miejsce w Łodzi, co jest okazją do reklamy miasta. Dziękuję Prezesowi Tomaszowi Rossetowi za EMA w moim mieście!

Na zdjęciu pierwszoplanowa gwiazda - wokalista R'n'B Craig David w swoim hicie 'Hot Stuff' i publika skupiająca się na rejestrowaniu występu komórkami i cyfrówkami...

-----
Today I present a photo from ESKA MUSIC AWARDS 2008 ceremony, which is held annually in April in Lodz. It's an influential event on polish music market  and was launched by Radio ESKA in 2002. Its formula is similiar to MTV Awards and each year the city entertain top artists from around the world. 

The ceremony takes place at the City Centre of Sport and Recreation in Lodz and invitations are always in great demand, though it's not possible to buy tickets (radio offers them in SMS contests). Polish commercial TV station Polsat broadcasts it live and it's a splendor for artists to take part in. 

This time the greatest winner was a polish band FEEL (4 nominations - 4 awards) and Lukasz Zagrobelny, cute young singer became Polish Artist of the Year. The main star was R'n'B vocalist Craig David. You can see him on the photo, signing 'Hot Stuff' from the latest album.

11:50, ritalounge , Events
Link Komentarze (3) »
piątek, 25 kwietnia 2008
#67 BUDUJEMY, BUDUJEMY NA CHWAŁĘ EUROPY!



Różnie Łodzianie komentują obecną sytuację w mieście. Jedni opisują ją mianem 'krajobrazu po bitwie' - faktycznie, teren w okolicy Pałacu Poznańskich wygląda jak po nalocie bombowym. Z lotu ptaka widać 'wielką piaskownicę', natomiast z perspektywy pieszego, to nieokiełznany chaos. Tu, gdzie jeszcze wczoraj można było przejechać, dziś ulica jest już zamknięta. 

Na znajomych łódzkich fotoblogach zapanowała moda na 'fotki z placu budowy', a dodatkowo na zdjęcia stylizowane na nie-te-czasy. Dołączam się więc i ja. Idąc dziś ulicą Narutowicza, pomyślałam, że podobnie musiało być kilkadziesiąt lat temu, gdy budował się socjalizm. Dziś jest inaczej, ale tylko trochę - pieniądze na modernizację pochodzą w znacznej mierze ze środków funduszy strukturalnych UE. A że trzeba je wykorzystać, to roboty idą na hurra! (Albo i nie idą...)

----
Poland is a new member of the EU (since 2004) and we are a significant benefiter from the EU-funds. In order to use resources before the deadline, city authorities carry out renovations simultanously. It leads to the enormous chaos. Lodz looks like shortly after the war and could be a scenery for a movie like 'War of the worlds'. 

Lodz fotobloggers have been publishing photos showing 'the city under construction'. Some of them also us effects to make pictures look like from the previous decades. I did similiar. Walking along Narutowicza street today I thought it's all like from the time of Communism... But this time it's the European Union, who supports us financially.

18:14, ritalounge , Streets
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 kwietnia 2008
#66 STUDENCKI INDEKS



Studentów, jak wiadomo, zawsze można spotkać tam, gdzie serwują piwo, najlepiej tanie i mocne, a przy okazji coś do przegryzienia - tanio i dużo! Nie bez znaczenia jest też lokalizacja i klimat. Jeśli lokal spełnia owe warunki, nie musi się martwić o brak klienteli. I nie potrzebuje reklamy, strony www, czy organizowania atrakcji. A najlepszym przykładem jest pub/pizzeria - Indeks, u zbiegu ulic Stefanowskiego i Radwańskiej

Miejsce cieszy się dużym wzięciem, choć w sieci o nim ciiiiiiiicho. A tymczasem o każdej porze dnia (i nocy!) znajdują się amatorzy na piwko, pizzę, hot doga (lubię ich pikantną musztardę), czy wspólne oglądanie wydarzeń sportowych. Moje wizyty w Indeksie sprowadzają się zwykle do gry w bilard. Stąd też dzisiejsze zdjęcie, na którym uchwycona jest prawdziwa natura inicjatora bilardowych wypadów Michała P. 

-----
I'm sure students have the same needs all around the world. They need a place to drink a glass (ok - glasses) of beer (strong and cheap), smoke a cigarette, chat while eating pizza or other fast-food, again cheap and large enough. For these, situated within the campus of the university any additional advertising (like presence in Internet) is unnecessary. 

They have customers anytime, no matter day or night. Good example is a pub (serving quite good pizza) with pool and TV screens. It's name is 'Index' and is on the Stefanowskiego/Radwanaska Str. corner. The photo shows my friend Michael P. while playing billiards.

środa, 23 kwietnia 2008
#65 A DOKĄD WIEDZIE LUD TO GRAFFITI?



Dziś pora na zagadkę ;) A nawet na dwie. Dopiero po pojawieniu się w komentarzach właściwej odpowiedzi, na blogu ukaże się stosowny opis.  
Pyt. 1: Gdzie znajduje się powyższe graffiti? Adres mile widziany. 
Pyt. 2: Jak nazywa się artysta, który namalował pierwowzór murala? Uwaga, nim zechcecie podać właściwą odpowiedź - nagrodą jest kawa z autorką bloga (w Łodzi). O zwycięstwie zdecyduje kolejność i jakość odpowiedzi.  

Dopisane 24/04/08:
Albo zagadka okazała się za trudna, albo zbyt prosta, albo nagroda mało kusząca hehe. Mam dwie odpowiedzi, żadna mnie w pełni nie zadowala, wybór zwycięzcy jest więc trudny. Gwoli dopełnienia formalności - miejsce zrobienia zdjęcia, to ul. Narutowicza 48 - chodziło mi o parking Alliance Francaise. Natomiast faktycznie, znajduje się tam również Katedra Marketingu Międzynarodowego i Dystrybucji UŁ. Twórca graffiti wzorował się na obrazie z 1830 roku, pędzla Eugene Delacroix (komentujący zjadł literkę w imieniu malarza) - 'Wolność wiodąca lud na barykady'. Jest to jeden z moich ulubionych obrazów - alegoryczny, lecz dosłowny zarazem, pełen patosu i dramatyzmu, bliski idei dziewiętnastowiecznej myśli rewolucyjnej. Szkoda, że mural jest w kiepskim stanie i powoli niszczeje. 
Zwycięzcą ogłaszam 'Stanislaus-a77' ze względu na to, że jako pierwszy udzielił, bądź, co bądź poprawnej odpowiedzi. W celu odebrania nagrody, proszę o kontakt: ritalounge[at]gazeta.pl

----- 
I've prepared a riddle for today, but the knowledge of the city is essential to answer the question, so sorry my friends living around the world. This time it seems you are a little injured, so I promise to make something special, in which all readers can take part. After the end of this quiz I'll publish a description of the photo.

Update 24/4/08:
My little quiz appeared to be too easy or too difficult, because I got only two answers. Luckily they were both correct. I asked where the graffiti is - so it's on 48, Narutowicza Str, where a Lodz branch of Alliance Francaise is. I also asked about the graffiti itself. I think you recognise this spray copy of Eugene Delacroix's 'Liberty leading the people'. It's a famous masterpiece commemorating revolution in France and an impressive example of romanticism in art. 

19:40, ritalounge , Modern
Link Komentarze (3) »
wtorek, 22 kwietnia 2008
#64 NAJSŁYNNIEJSZA ŁÓDZKA KWIACIARNIA

Z pewnością nie ma w Łodzi osoby, która nie kupiłaby lub kiedykolwiek nie została obdarowana kwiatami z kwiaciarni na Pl. Dąbrowskiego (przy Narutowicza). Różnofarbne stoisko upiększa tę część miasta od około 30 lat, lecz w obecnym kształcie pojawiło się po zmianach ustrojowych. Strategiczna lokalizacja - przy Teatrze Wielkim i przystankach wielu linii autobusowych, uczyniło z kwiaciarni miejsce kultowe. O KAŻDEJ porze dnia i nocy można tam kupić piękny bukiet, skromną, acz wymowną różę, czy kwiaty sezonowe. 

Dziś, 22 kwietnia 2008 roku, za pośrednictwem bloga, posyłam wiadomość do osoby wspomnianej w poście powitalnym, czyli do kogoś bez kogo nie byłoby lodzdaily, gdyż od początku przyświecała mi myśl, aby, gdy nadejdzie ta data, napisać tu: 'Wszystkiego najlepszego z okazji Urodzin'! + mój najładniejszy uśmiech.

@)--'---,----

Today's rainbow photo shows the most famous florist's in Lodz. It's not the oldest, not even the most glamorous, but it has some advantages making it a flower sign of the city. First is the location - on Dabrowskiego Sq, close to Teatr Wielki (Opera Theatre) and many bus stops situated around. Additionally it's open 24/7, so each moment is good to buy an outstanding bunch of flowers or a simple and elegant rose.

Today is the 22nd of April, 2008 - the most special date in a short history of my blog. The main purpose of creating lodzdaily was an idea to post here wishes for someone (I mentioned in first post), who definitely deserve my attachement, admiration et affection. H a p p y  B i r t h d a y !  I wish you fill my bookshelf with your novels and poems!

00:04, ritalounge , Streets
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 kwietnia 2008
#63 CO TO ZA MIASTO?



Spacerując po centrum Łodzi można natknąć się na rozliczne ciekawostki. Sporo można też ominąć, jeśli nie ma się nawyku zaglądania w każdą, choćby najkrótszą uliczkę. A do takch należy 226-metrowa ulica Piramowicza. Nie trudno ją znaleźć, rozciąga się pomiędzy Narutowicza a Jaracza, kilka kroków od ulicy Kilińskiego. Słynie z jednej z najpiękniejszych w Łodzi narożnych kamienic oraz cerkwi prawosławnej św. Olgi

Jakiś czas temu gruntownie odnowiono tam dwie kamieniczki: jedną w tonacji zielonej, a drugą pomarańczową. Dziś, chyba po raz pierwszy, udało mi się załapać na dobre światło, na przebłysk wiosennego słońca i kilkadziesiąt razy pociągnęłam za spust aparatu. Gdy w domu oglądałam zdjęcia, doszłam do wniosku, że są 'niełódzkie'. Że mógłby to być Kraków, Poznań, czy Warszawa... Jak sądzicie? 

-----
Only the most searching travellers have the opportunity not to miss any intresting place. Those who just walk on main streets should forget about discovering different side of the city. If you plan a trip to Lodz, visit a small street (226 metres) between Narutowicza Str. and Jaracza Str. Its name is Piramowicza and its famous for Saint Olga Orthodox Cathedral and some lovely buildings. 

I was lucky, that a ray of sun supported me and I had a nice light while taking photos. When I came back to home and I was browsing through my iPhoto library, I realized, that today's snap doesn't have a 'climate of Lodz'. It looks rather like other polish cities, such as Cracow, Poznan or Warsaw... 

22:15, ritalounge , Streets
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4