piątek, 24 października 2008
#171 JEGO MAGNIFICENCJA



Tyle razy przechodziłam ulicą Stefanowskiego i nigdy nie przyszło mi do głowy czyje właściwie imię nosi...
23:41, ritalounge , Streets
Link Komentarze (1) »
czwartek, 23 października 2008
#170 UNIWERSYTECKIE TARGI PRACY: DOBRY MARKETING



Czym tak naprawdę są Uniwersyteckie Targi Pracy? Dla studentów - okazją do nałapania gadżetów - długopisów, smyczy, cukierków i... co pokazały tegoroczne targii, także i męskich kosmetyków, prezerwatyw, napojów energetycznych, etc. Natomiast dla wystawiających się firm, to element marketingu. Sponsorzy mogą liczyć na powierzchnie reklamowe, miejsce na logo w katalogach i broszurkach. Wystawcy poprawiają swój wizerunek, ich marka staje się rozpoznawalna wśród studentów-konsumentów. Ponadto zyskują miano firmy przyjaznej młodym ludziom, otwartej na przygarnięcie przetoeretyzowanego żaczka bez doświadczenia. Przy okazji porozdają materiały reklamowe i zaoferują prace w call-center dla potencjalnej elity menedżerów, których podobno ma kształcić Uniwersytet Łódzki.

Imprezie towarzyszyła Uniwersytecka Akademia Umiejętności, mam nadzieję, że pożyteczniejsza dla odbiorców.

-----
Today the Faculty of Management at the Lodz University held the third edition of University Career Fair. It's an opportunity for companies to present their profile and to inform about job vacancies and career chances for students and graduates. There were firms from many sectors, mostly finance, IT and Telecommunication.

To be honest the reality of this event is quite far from the idea - companies use it as a form of marketing and the occassion to make their brand recognizable among students and have a promotion in media, whereas student visit fair to hunt for free samples and advertising gadgets, such as pens, lanyards and... condoms. 

I want to greet a nice english guy from Fujitsu recruitment and hope you will find reliable and enthusiastic candidates for the new centre. 

23:42, ritalounge , Events
Link Komentarze (3) »
środa, 22 października 2008
#169 JESIEŃ NA POLITECHNICE ŁÓDZKIEJ DLA AGATKI



20 000 unikalnych odwiedzin wskazał dziś licznik na blogu. Nie ukrywam, że mnie to cieszy. A tym samym wywiera presję, że muszę podwyższyć jakość zdjęć i opisów na blogu. Za cel operacyjny stawiam sobie podwojenie średniej, dziennej liczby gości na lodzdaily, za cel taktyczny zwiększenie udziału użytkowników z zagranicy i większą ilość komentarzy, natomiast moim celem strategicznym jest miano najpopularniejszego miejskiego fotoblogu w Polsce :)

Na zdjęciu kampus Politechniki Łódzkiej, na ulicy Skorupki, w tle Budynek Trzech Wydziałów - popularny Lodex, czy tramwaj, czy też Hohwart. Piękna, łódzka jesień i miejsce, z którym na pewno wiele osób ma szereg miłych wspomnień. Specjalnie dla Agatki, mojej przyjaciółki, która jest na stypendium w Coventry w Wielkiej Brytanii.

-----
I'm proud to announce that my web-statistics has just showed 20 000 unique visitors on the blog. I'm happy, because it makes my writing worth energy and time. As I think it's time to treat my blog more serious and professional I set short and log term objectives. Firstly I will focus on double the average, daily number of visitors. Simultanously I want to penetrate new fields, acquiring foreign visitors and increase the amount of comments. My strategic aim is to achieve leader position among polish city photo blogs.

I took today's photo at the Technical University campus. I was just on my way to the dinner, when I suddenly stopped for a second, enjoying colors of autumn and recall memories connected with this place. I do miss my best friend Agata, who's now in Coventry, UK on the exchange programme.

23:46, ritalounge , Green
Link Komentarze (4) »
wtorek, 21 października 2008
#168 TAWERNA SESJA



Głodny student Politechniki ma w okolicy sporo miejsc, gdzie można posilić się czymś ciepłym. Szkoda, że nie mamy żadnej kebabiarni, za to kilka chińczyków, pizzerii i chłopskiego jadła. Szkoda również, że ceny są zdecydowanie dostosowane do kadry pracującej, a nie studiującej i jest to chyba fenomen na skalę europejską, że pseudo-studenckie obiady kosztują tyle ile dania w restauracjach na Piotrkowskiej czy w Manufakturze

Odwiedziłam dziś Tawernę 'Sesja' na ulicy Stefanowskiego 17. Po raz ostatni. Kolejny raz trafiłam do lokalu, który opakowanie, owszem, ma ładne, ale zawartość kiepską. Wystrój typowy dla tawerny, z elementami marynistycznymi, wygodnymi ławami, przyciemnionym światłem, w drewnie, więc jeśli ktoś lubi taki klimat, to zapraszam, nie trzeba jeździć do Szczecina. Jasne. Ale już jak ma się ochotę na dobrą pizzę, na miłą obsługę i spokojną rozmowę, to odradzam.

Duża pizza - 22 zł, dość duża, ale niezbyt smaczna. Jadłam 'Bonitę' z kurczakiem, kukurydzą, cebulą i pieczarkami. Ciasto nie było najgorsze, dodatków jednak dość mało, kurczak zaś bardzo dziwnie przyprawiony. Sos pomidorowy smakował jak keczup (to był keczup?)... Duży minus za obsługę - gburowata, znudzona, począwszy od barmana po panią sprzątającą, którzy zdegustowani palili papierosy. Minus za zbyt głośną muzykę, jak na porę dnia - ok 15 oraz za brak dostępu do wi-fi.

-----
Tawerna 'Sesja', more info later. 
 
 
poniedziałek, 20 października 2008
#167 WIEŻA KOŚCIOŁA OO JEZUITÓW


 
Dzisiejszy poniedziałek zaskoczył przepiękną, słoneczną pogodą, aż trudno uwierzyć, że minęła połowa października! W moim obiektywie znalazł się imponujący (po niedawnej renowacji) kościół oo. Jezuitów na ulicy Sienkiewicza 60. Wieża jest bardzo fotogenicznia, widzę ją z okna, ale nie jest łatwo znaleźć ciekawy, niepospolity kadr. Mam nadzieję, że udał się zamysł umieszczenia jej pomiędzy Gazetą Wyborczą a Galerią Łódzką, w otoczeniu zieleni. 

Kościół, znany z charyzmatycznych duchownych, mszy skupiających inteligencję oraz z Ośrodka Odnowy w Duchu Świętym znalazł się już na blogu w marcu.

-----
Today I was totally surprised how lovely the weather was! It's uncommon for Poland to enjoy sun in the middle of October. I took a photo of a catholic church of Jesuit Brothers, which you can see right in the centre, in the background. It was lately renovated and now the tower looks great. 

It's located at 60, Sienkiewicza Str. and on the photo it looks like being in the middle of Gazeta Wyborcza editorial office and Galeria Lodzka shopping centre.

23:57, ritalounge , Streets
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 października 2008
#166 W TERMINALU NA LUBLINKU



W terminalu na łódzkim lotnisku im. Reymonta, czyli na Lublinku można wypić kawę z Marshmallows, poprzyglądać się pasażerom upychającym rzeczy w walizkach, groźnym funkcjonariuszom celnym, posłuchać komunikatów o wzywanych po raz setny niepoważnych podróżnych. Można także kupić naparstek z łódką, a przy okazji polecieć do Kopenhagi.

-----
Today I was on the lodz airport - Reymonta Airport (Lublinek) LCJ. You can drink there a nice coffee with marshmallows, you can see people repacking in chaos, threatening custom officers, you can hear announcements to delayed passengers. You can also buy souvenirs from Lodz and Poland and BTW you can fly to Copenhagen :)

23:50, ritalounge , Transport
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 października 2008
#165 RESTAURACJA COSTA DEL MAR



Kolacja w sobotni wieczór miała być wyjątkowa, niestety okazała się tylko przeciętna. Rozczarowało mnie miejsce, które od dawna chciałam odwiedzić - hiszpańska restauracja Costa del Mar w Manufakturze, na pomoście, po stronie Cinema City.

Zachęciło mnie wnętrze - chyba jedno z najciekawszych w Manufakturze, dopracowane i świetnie zaprojektowane. Wchodząc do środka ma się wrażenie, że oto przenieśliśmy się wprost na uliczkę Barcelony. Klimat oddaje ciepłe światło, latarenki, stylowe okiennice, kwiaty, kamienna posadzka i efektowne schody na piętro, w tle zaś pobrzmiewa regionalna muzyka.

Zrobiłam rezerwację, więc nie musiałam martwić się o stolik, zwłaszcza, że przed 21 w lokalu było dość pełno. Tym niemniej dopiero po chwili pojawił się kelner i wskazał zarezerwowane miejsca. I niestety ta wizyta upłynęła pod znakiem czekania - 40 minut na glówne danie, co jest czasem długim, gdy człowiek jest głodny. Poza tym na starter również musiałam czekać ponad 20 minut, co jest już absurdem. Startery - bakłażan i kalmary na bagietce były wielkości znaczka pocztowego, ale smakowały wybornie. Natomiast pojawił się pierwszy z wielu zgrzytów - kelner przyniósł mi sok pomarańczowy zamiast grejpfrutowego. Ale to jeszcze nic. Zamówiłam tortillę z krewetkami, a dostałam... tortillę z kurczakiem! W obliczu czasu oczekiwania, zdecydowałam się przyjąć to danie, jednak później żałowałam. Co prawda było smaczne, jednak nie było to nic, co mogłabym polecić, albo chcieć zjeść ponownie. W przypadku drugiego dania, które przypominało szaszłyk (smaczne mięso) z frytkami wielkim minusem był brak sosu. Jak to możliwe, aby hiszpańska restauracja nie oferowała sosu? Jak widać przegrywa konkurencję z budką z hot-dogami, gdzie jest chociaż keczup i majonez. Chciałam zamowić Sangrię, która w karcie jest i na zimno, i na ciepło, zaś w rzeczywistości nie ma wcale. Pominę, że do herbaty podano 1, słownie jedną torebkę cukru. Plus dla deseru - ciastka czekoladowego z lodami, bardzo ładnie podanego i smacznego. Ceny nie są powalające na kolana, jednak piwo Tyskie za 8 zł, to dla mnie lekka przesada... 

Reasumując - Costa del Mar ma potencjał, ale niewykorzystany.

-----
Spanish restaurant 'Costa del Mar' in Manufaktura shopping-cultural centre.

piątek, 17 października 2008
#164 BRAMA ŁÓDZKIEGO KLUBU BIZNESU



Wracam do mojego stałego motywu - łódzkich bram. Dziś padło na Piotrkowską 85, która słynie z siedziby Łódzkiego Klubu Biznesu i restauracji, która, choć w ładnym wnętrzu do tanich nie należy. Swego czasu na podwórku posesji parkował detektyw Rutkowski. Poza ŁKB brama skrywa dużo więcej atrakcji: antykwariat, szewca, okulistę i optyka (gdzie nabywam swoje okulary), serwis fotonaprawy, świetlicę środowiskową oraz biuro poselskie pani Zdanowskiej.

A w tle moja ulubiona restauracja Istambul, ale o tym innym razem...

-----
Again I upload a photo of a gate to a backyard. As I've written some time ago there are many shops, services and restaurants inside backyards, like 'cities in the city'. So it's good to explore almost every single building, especially at Piotrkowska Str. 

I took this photo at 85, Piotrkowska Str, which is famous for Lodz Business Club and their posh restuarant. You will also find there a shoemaker, optician, second-hand bookshop, foto-service and office of Sejm-deputy Mrs Hanna Zdanowska from Platforma Obywatelska party.

In the background there's my favorite turkish restaurant - Istambul.

czwartek, 16 października 2008
#163 ZATRUDNIMY SPRZEDAWCĘ



Stopa bezrobocia w Łodzi wynosi już tylko 6,6%, 'tylko', bo jeszcze parę lat temu co piąty Łodzianin był bezrobotny. Tymczasem w co którejś witrynie, czy to w Galerii, czy w Manufakturze, czy na osiedlowej uliczce wiszą ogłoszenia, niekiedy wręcz desperackie - zatrudnię ekspedientkę, kucharza, bukieciarkę, etc. Takiego głodu pracowników nie widziałam od lat. A i stawki poszły w górę, choć wciąż jesteśmy daleko za pozostałymi dużymi miastami.

Zdjęcie zrobiłam w sklepie AGD na rogu ulic Kilińskiego i Nawrot na przeciwko Poczty Głównej, gdzie wcześniej przez lata znajdował się sklep monopolowy. A przy okazji widać, że idzie zima, skoro wystawiono grzejniki.

-----
This fall the unemployment rate in Lodz decreased to the lowest level since I remember. It's now 6.6% and the demand for workers is extremely huge, especially in shops and restaurants. There's a notice 'salesman vacancy' on the shop selling household equipment. I took this photo at the Tuwima/Kilinskiego corner, opposite the post office.

23:31, ritalounge , Streets
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 października 2008
#162 JESIEŃ W PARKU MATEJKI



Kontynuuję swoją serię zdjęć dokumentujących jesień w łódzkich parkach. Pokazałam już park Sienkiewicza i Źródliska, dziś pora na kolejny. Chyba jedyny park, w którym byłam raptem kilka razy, i którego nie lubię. Powód? Nie pasuje do Łodzi. Przypomina mi parki warszawskie w nudnym stylu francuskim. Ładnie urządzony, estetyczny, zadbany, ale pozbawiony klimatu.

Park Matejki zlokalizowany jest tuż obok Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego na ulicy Narutowicza. Upodobali go sobie studenci pobliskiego Wydziału Zarządzania, ale czy w takim otoczeniu student może zaszaleć? Powstanie parku zawdzięczamy senatorowi Aleksandrowi Heimanowi-Jareckiemu, któremu w 1924 zamarzył się drugi Wersal. Pałac jednak nie wybudowana, za to powstała fontanna.

-----
It's the third part of my photo-reportage demonstrating autumn in parks in Lodz. I've already published photos of Sienkiewicza and Źródliska park. Today I present Matejko Park, named by the famous polish XIXth century painter Jan Matejko. It's the only park in Lodz designed in a french style. To be honest I don't like it, maybe because I saw many more beutiful parks of that kind and I find that particular one not in a style od Lodz gardens.

It was sponsored by a senator Aleksander Heiman - Jarecki in 1924. Initially he wanted it to be a second Versailles, but after the death of his wife, he gave up building a palace. Matejko Park is located at Narutowicza Str by Matejko Str, opposite the Library of Lodz University.


23:10, ritalounge , Green
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21