sobota, 08 listopada 2008
#186 FLUO SESSION W MANUFAKTURZE



poniedziałek, 03 listopada 2008
#181 HABIBI SHISHA BAR W MANUFAKTURZE



Habibi Sheesha Bar w Manufakturze. Odwiedziłam i nie żałuję! Habibi, to znaczy 'moje kochanie' i faktycznie lokal świetnie nadaje się do tego, aby wybrać się tam ze swoim partnerem, co sobie i Wam polecam wcielić w życie. Lokal wydaje się dość mały, natomiast na pięterku jest dostatecznie dużo miejsca nawet dla sporej grupy przyjaciół. W Habibi można zjeść, można wypić herbatę, drinki i piwo (za piwo akurat minus... ), natomiast po co naprawdę iść do Habibi? Pomijając dyskretny klimat, kanapy, orientalno-loungową muzykę, to w Habibi pali się sheeshę, czyli coraz popularniejszą w Łodzi fajkę wodną.

Czy warto? Tradycyjna wersja ze smakowym tytoniem (nagana za brak jabłkowego, który jest nie tylko najpopularniejszy, ale i najlepszy) kosztuje 20 złoty i gwarantuje odprężenie na cały wieczór. 

Na zdjęciu widok z góry na bar, w wersji upside-down :)

-----
Habibi Sheesha Bar in the shopping-cultural centre Manufaktura. 

sobota, 18 października 2008
#165 RESTAURACJA COSTA DEL MAR



Kolacja w sobotni wieczór miała być wyjątkowa, niestety okazała się tylko przeciętna. Rozczarowało mnie miejsce, które od dawna chciałam odwiedzić - hiszpańska restauracja Costa del Mar w Manufakturze, na pomoście, po stronie Cinema City.

Zachęciło mnie wnętrze - chyba jedno z najciekawszych w Manufakturze, dopracowane i świetnie zaprojektowane. Wchodząc do środka ma się wrażenie, że oto przenieśliśmy się wprost na uliczkę Barcelony. Klimat oddaje ciepłe światło, latarenki, stylowe okiennice, kwiaty, kamienna posadzka i efektowne schody na piętro, w tle zaś pobrzmiewa regionalna muzyka.

Zrobiłam rezerwację, więc nie musiałam martwić się o stolik, zwłaszcza, że przed 21 w lokalu było dość pełno. Tym niemniej dopiero po chwili pojawił się kelner i wskazał zarezerwowane miejsca. I niestety ta wizyta upłynęła pod znakiem czekania - 40 minut na glówne danie, co jest czasem długim, gdy człowiek jest głodny. Poza tym na starter również musiałam czekać ponad 20 minut, co jest już absurdem. Startery - bakłażan i kalmary na bagietce były wielkości znaczka pocztowego, ale smakowały wybornie. Natomiast pojawił się pierwszy z wielu zgrzytów - kelner przyniósł mi sok pomarańczowy zamiast grejpfrutowego. Ale to jeszcze nic. Zamówiłam tortillę z krewetkami, a dostałam... tortillę z kurczakiem! W obliczu czasu oczekiwania, zdecydowałam się przyjąć to danie, jednak później żałowałam. Co prawda było smaczne, jednak nie było to nic, co mogłabym polecić, albo chcieć zjeść ponownie. W przypadku drugiego dania, które przypominało szaszłyk (smaczne mięso) z frytkami wielkim minusem był brak sosu. Jak to możliwe, aby hiszpańska restauracja nie oferowała sosu? Jak widać przegrywa konkurencję z budką z hot-dogami, gdzie jest chociaż keczup i majonez. Chciałam zamowić Sangrię, która w karcie jest i na zimno, i na ciepło, zaś w rzeczywistości nie ma wcale. Pominę, że do herbaty podano 1, słownie jedną torebkę cukru. Plus dla deseru - ciastka czekoladowego z lodami, bardzo ładnie podanego i smacznego. Ceny nie są powalające na kolana, jednak piwo Tyskie za 8 zł, to dla mnie lekka przesada... 

Reasumując - Costa del Mar ma potencjał, ale niewykorzystany.

-----
Spanish restaurant 'Costa del Mar' in Manufaktura shopping-cultural centre.

niedziela, 05 października 2008
#152 CO SIĘ NOSI W TYM SEZONIE?



Ostatnio weekendy w łódzkich centrach handlowych zdominowane są przez modę. Tydzień temu po wybiegu przechadzały się modelki (i modele!) w Galerii Łódzkiej, a teraz przyszła kolej na Manufakturę. Pokazy w Galerii były zdecydowanie lepiej zorganizowane, począwszy od świetnej konferansjerki, po dodatkowe atrakcje - prezentacje tancerzy, efekty specjalne. W Manufakturze sam wybieg był bardziej profesjonalny, natomiast Fashion Week dużo nudniejszy, że nie wspomnę o prowadzącym, który nie odrywał wzroku od kartki, z której czytał, jak na akademii. 

Co ciekawe Manufaktura urządziła specjalne nocne zakupowe szaleństwo z rabatami dla... VIP-ów. Tak właśnie. W nocy z piątku na sobotę zaproszono rodzime gwiazdy i gwiazdki na zakupy do wybranych, ekskluzywnych butików, aby przy aromacie kawy i innych atrakcji przebierali w ciuchach i zostawili sporo pieniędzy. Pomysł ciekawy, rzec by można godny Londynu, gdzie zamyka się sklep, gdy robi w nim zakupy pani Beckham. Tymczasem, jak się okazało najjaśniej świecące polskie celebrities stwierdziły, że Łódź, to nie Nowy Jork, a Manufaktura, to nie Galeria Lafayette i frekwencja była słaba...

Dzisiejsze zdjęcie zrobiłam podczas prezentacji kolekcji marki Nivena, która specjalizuje się w... odzieży ciążowej. 

-----
It's a fashion season in shopping centres in Lodz. Last weekend Galeria Lodzka, second biggest mall prepared fashion shows to entertain customers. Top brands located in Galeria introduced autumn collections. It was a realy nice event with beautiful models, dance shows and discounts. 

This week our spectacular shopping-cultural center Manufaktura invited Lodzians to its Fashion Weekend. It all looked like on a real fashion show, with cat walk, photographers and obviously female and male models dressed in newest, trendy clothes. What's more there was an unusual event at Friday/Saturday night - special shows, discounts and sophisticated attractions exclusively for polish VIPs. It appeared not to be the best idea of Manufaktura's managers due to low attendance of celebrities

On the photo - models presenting the new collection of Nivena - maternity clothes store.

piątek, 26 września 2008
#143 SZANUJ ZIELONE



Dolarowi chyba już nic nie pomoże, natomiast trawie w łódzkiej Manufakturze - a i owszem. Po smutnym, jesiennym wpisie, pora na ostatnie migawki lata. Oto soczysta zieleń - trawnik rozciągający się po drodze na rynek Manufaktury od strony ul. Ogrodowej. W tle ogród Pałacu Poznańskiego (otwarty dla zwiedzających), na pierwszym planie prześwietlona trawka, a w centrum uwagi prośba do deptaczy

Swoją drogą trzeba przyznać Manufakturze, że dba o detale i nawet zwykły znak jest wykonany w 'manufakturowym' stylu. Oby skuteczny.

-----
Recently I've announced the end of summer, today the weather gave a hope, that we can expect the time called 'Polish Golden Autumn', when the sun is shining and we don't suffer from cold. 

I took a photo in Manufaktura shopping-cultural centre. There's a sign requesting people to respect green. I always wonder why people can't keep off the grass - it's so stupid! BTW the design of the sign is in accordance with the logo and promotion materials of Manufaktura.


czwartek, 12 czerwca 2008
#115 EURO 2008 W MANUFAKTURZE



Pokazałam już jak fani Piotrkowskiej dopingują kadrę Leo, dzisiaj pora na miłośników Manufaktury, którzy przyszli na rynek, aby obejrzeć mecz na wielkim ekranie. Było bosko! Fantastyczny klimat, można było poczuć, że uczestniczy się w czymś wielkim i jest się wielką społecznością skupioną wokół jednego celu - dopingowania 'naszych' i dzielenia wspólnych radości i smutków

Plaża w Manufakturze, ładna pogoda i litry browarków spowodowały, że można było poczuć się, jak na wakacjach. Zewsząd dobiegały okrzyki i przyśpiewki, a prawdziwym hitem było krótkie i wymowne - 'LEOOOOOOOOO'. Szkoda, bardzo szkoda, że ten mecz tak się zakończył. Tym niemniej polecam rynek Manufaktury na kolejny mecz z waleczną Chorwacją!

Zdjęcie - tak cieszyliśmy się po pierwszej bramce Rogera!

-----
Today Poland played against host country - Austria in EURO 2008. I watched this match on open air huge screen in Manufaktura shopping-cultural centre. It was an amazing mass-event with hundreds white-red fans united in supporting their national team!

The match was really exciting - Poland was about to win, when in extra time, referee gave Austrians a chance to score a goal and unfortunately.... they did it. So it's 1:1....

You can see - how we celebrated first goal!
 
piątek, 06 czerwca 2008
#109 MANUFAKTURA - IBIZA W ŁODZI



Cały rok czekam na chwilę, by poczuć się niełódzko w Łodzi. Może dlatego, że w Łodzi najbardziej kocham wszystko to, co podoba mi się gdzie indziej, a dopiero, gdy jestem poza miastem, tęsknię za tym co typowo łódzkie.

Oto sezon plażowy w Manufakturze można uznać za rozpoczęty. Wyrosła nam nowa-świecka tradycja i z pewnością fani siatkówki plażowej oraz okoliczne dzieci nie wątpiły, że i w tym roku część rynku zmieni się w nadmorski kurort. Za 'oprawę lokalnych Międzyzdrojów' odpowiada między innymi uroczy ogródek pizzerii-tratorii HollyŁódź, która mieści się w budynku Elektrowni RP. Miejsce reklamuje się oferując największą pizzę w Manufakturze. Czy jest największa - pewności nie mam, lecz z pewnością najsmaczniejsza. Polecam pikantne 'Piekiełko', 'Atenę' z shoarmą i... słodkie desery!

-----
Many of you, reading my blog, claim that you've never heard about my city. I think, judging by my photos Lodz is a place worth knowing and definitely worth visiting! Just look at the picture - Manufaktura shopping-cultural centre is an ideal place to meet friends, it offers chill under umbrellas of HollyLodz pizza house, serving the amazingly large and tasty pizzas, such as my favorite 'Atena' with shoarma.
 
What you can see in the background is an authentic beach! Hit the beach, join volleyball players and go shopping in one of stylish boutiques situated in Manufaktura.

Plan to come to Lodz? Then I strongly recommend you to find out MORE.

sobota, 10 maja 2008
#82 PIĘKNY RYNEK MANUFAKTURY



Miłość do Manufaktury budzi się we mnie wiosną i latem, kiedy ożywa rynek, a wraz z nim kwitnie życie w kawiarnianych i restauracyjnych ogródkach, na kolorowych ławkach - właśnie wtedy można w pełni podziwiać imponujące dzieło, jakiego dokonali rewitalizatorzy. 

Przy okazji przypomnę (jeśli ktoś nie wie), że na terenie Manufaktury działa kilka otwartych hot-spotów, więc można zabrać swój laptop wyposażony w wi-fi i przysiąść, podziwiając fontanny i modnie ubranych Łodzian (żółty triumfuje).

Polecam również restaurację 'HollyŁódź', która mieści się na parterze budynku klubu Elektrownia RP (na zdjęciu). Lokal kusi przyjemnym ogródkiem w środku rynku, interesującym menu (nazwy potraw od tytulów filmów) oraz niezłą kuchnią.

A tak wygląda Elektrownia nocą - link.

-----
To discover the truly beauty of Manufaktura shopping-cultural centre, come and visit during Spring or Summer. The outstanding market making it a 'city inside the city' looks especially wonderful with cafeterias and restaurants gardens.

There's a nice restuarant - 'HollyLodz', located in the centre, inside 'Elektrownia RP' club. They offer international cuisine, in reasonable prices. BTW I'd like to mention that there's a free hot spot within the area of Manufaktura, so take your notebook and sit on the bench in front of the lovely fountain.

Compare the photo with a night shot - link.

środa, 09 kwietnia 2008
#51 SEZON NA LODY CZAS ZACZĄĆ!

Dziś mieliśmy pierwszy naprawdę rozkoszny pogodowo dzień, bez ryzyka złapania kataru, można było zdjąć kurtki i płaszcze i cieszyć się wiosną! Przy takiej aurze kubkom smakowym włącza się opcja 'lody' i należy niezwłocznie skierować się ku lodziarni. Każdy lodożerca ma swoją ulubioną świątynię lodową, dla mnie jest to Galeria Łódzka, dla innych tradycyjny Hortex. Są też amatorzy świderków z budek na Piotrkowskiej przy Piłsudskiego oraz kulek w Silver Screenie. 

Popołudniu zawiało mnie po raz kolejny do Manufaktury, gdzie uchwyciłam smakoszy lodów Grycan przebiarających w wymyślnych smakach. Przy okazji prezentuję słynną posadzkę w Manufakturze, która to czyni centrum niepowtarzalnym na tle innych tego typu miejsc. 

Gdzie Waszym zdaniem są najlepsze lody w mieście?
-----
Today was the first lovely day of spring, when jackets and coats were unnecessary! Reasonably high temperature and shining sun make me think about ice-creams. I announce: Ice-cream season begins! There are many top ice-cream spots in Lodz. I present an ice-cream company 'Grycan' famous for a long tradition and home-made recipe, one of the best in Poland. They offer a huge variety of flavors, even sophisticated ones.

Photo took at Manufaktura shopping-centre. BTW please notice the wooden floor (it's unlike to shopping malls).
sobota, 05 kwietnia 2008
#47 SŁUPKI INFORMACYJNE W MANUFAKTURZE

A oto proszę państwa gwiazdy łódzkich fotoblogów -
kolorowe info słupki przy wejściu na rynek Manufaktury. Niby nic takiego, a jednak zwracają uwagę, może kolorystyką, może nietypowością, a może po prostu nowością i z czasem nam się znudzą. Teraz jednak, bez wątpienia są jednym z ulubionych celów obiektywów.
 
W tle nastomiast kolejne gwiazdy, które rozświetlają centrum - wycieczka. Czy Izrael Poznański mógłby się spodziewać, że kiedykolwiek wycieczki zechcą oglądać teren jego fabryki? Oto jakich doczekaliśmy czasów - gdy przewodnik opowiada, gdzie znajduje się kino, gdzie jaka kawiarnia i ile kosztowała rewitalizacja. A przecież prawdziwą gwiazdą, przez duże G, jest tutaj pałac!
-----
Colorful info-bollards situated in the entrence to Manufaktura's market. They've been erected recently and have become one of the most photographable subject there. Whereas in the background you can see one from many guided tour group, I find it hilarious to visit shopping-cultural centre with the guide telling where the cinema or coffe house is and what the cost of the investment was. We live in strange times! I believe Poznanski Palace is rather worth visiting!
 
1 , 2